Monday, 19 August 2013

Złoty makijaż, dla osób z opadającą powieką.


No i przyszedł czas na kolejny makijaż. Jak już mówiłam, katuję paletkę z MUA, która rzekomo jest duplikatem Naked 2 z Urban Decay. Przebitka cenowa jest ogromna, jeśli chodzi o jakość, nie miałam w rękach nigdy tej drugiej i nie mogę ich porównać. Za to parę słów o tej z MUA mogę naskrobać.
Jak widać na oku, cienie są naprawdę ładnie napigmentowane. Jednak kiedy nakładałam je na powiekę pędzelkiem syntetycznym, robiłam to ruchem wklepującym. Wtedy można uzyskać najmocniejszy efekt. Kiedy się je blenduje, bądź nakłada puchatym pędzelkiem cień jakby niknie. Użyłam 4 kolorów z paletki jako cienie do powiek, zaś czarny posłużył do podkreślenia brwi. A dlaczego? Bo nie jest tak czarny jak bym chciała. Jest najsłabiej napigmentowany ze wszystkich. Ale, że po nałożeniu jest koloru moich brwi, sprawdza się świetnie.


Moja powieka jest opadająca jak widać na zdjęciu, więc w moim przypadku nakładanie cienia jest na większej powierzchni niż na tej "normalnej". Jednak mam na to swój sposób. Najpierw nakładam cienie do załamania, a potem przy otwartych oczach wklepuję cień na tę poduszeczkę która nam powiekę zasłania. Daje to iluzje tego, że problemu nie ma. Makijaż wygląda tak jak powinien i nic nie jest zasłonięte.


Zrobiłam też kreskę eyelinerem na górnej powiece, żeby podkreślić oko i nadać mu kształt migdału. Na dolnej powiece powtórzyłam ten sam schemat nakładania kolorów co na górnej, żeby makijaż trzymał się kupy. ;D
Niestety mój aparacik nie raczył złapać różu do policzków i bronzera więc pozwólcie, że wam to opiszę. Konturowanie wykonałam matowym bronzerem, kilka tonów ciemniejszym od mojej skóry, zaś róż był w chłodnym, średnim odcieniu, z drobinkami - produkty możecie zobaczyć tutaj. Jest to duet z MUA, który też namiętnie testuję.
Na ustach mam już znaną wszystkim pomadkę z Rimmela - Airy Fairy.
Jak na razie tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że Wam się spodoba. Piszcie mi jakieś propozycje makijażu, to postaram się go wykonać. Niedługo też wstawię zdjęcia z sesji, przy której pracowałam ostatnio.
Trzymajcie się mocno!

No comments:

Post a Comment