Monday, 26 August 2013

Zakupy - kolorówka. Kompletowanie kuferka wizażystki.


Witam Was wszystkich!
Jak widać w temacie, chcę się podzielić z Wami dość sporymi zakupami, które poczyniłam jakiś czas temu. Są to produkty, z których jestem zadowolona bądź dużo o nich słyszałam. Kompletując kuferek wizażystki skupiam się przede wszystkim na jakości, a nie tylko i wyłącznie na cenie. Bo tanie nie znaczy złe! No i przede wszystkim na razie nie zarabiam na tyle żeby móc kupić coś droższego. Teraz inwestuję jedynie w pędzle.


Czytałam dość sporo opinii, że baza ta jest bardzo podobna do Porefessional z Benefitu. Na razie jeszcze jej nie otwierałam i nie jestem w stanie powiedzieć jak się sprawdza, ale kiedy już to zweryfikuję dam Wam znać!

Shade 26 - pearl
Cień ten to przepiękny duochrom. W konsystencji jest bardzo podobny z osławionym Golden Rose z Kobo. Najlepszy efekt można uzyskać, nakładając do palcem. I kosztuje tylko 1 funta!

Shade Lolly
 Zawsze chciałam spróbować, jak na skórze wyglądają róże o brzoskwiniowym odcieniu. Kosztował 1 funta i bardzo spodobała mi się jakość jego brata więc nie miałam wątpliwości żeby go kupić.

Shade 98
 Pyłek z Barry M. Robią je w wielu odcieniach i chcę je mieć wszystkie. Na oku jest to piękny duochrom - czerń z niebieskimi drobinkami. (aparat zmył kolory)


Kępki z Ardell, dobre jakościowo. Przydadzą się do bardziej wyjściowych makijaży.


Słynny czarny eyeliner w żelu od Maybelline. Idealnie matowy, baaardzo czarny i bardzo trwały.


Pędzelek z Revlona urzekł mnie swoim kształtem i jest idealny do podkreślania załamania.


Zwykły bezbarwny błyszczyk o pięknym waniliowym zapachu. Idealny do każdego makijażu, żeby zmienić wygląd każdej pomadki. Kosztował 1 funta.


Słynne już korektory z Collection2000, która zmieniła nazwę na samo Collection. Kosztują ok. 5 funtów, a są mega trwałe i kryjące. Kupiłam pozostałe dwa odcienie z dostępnych 3.


Jak to mówią w blogosferze, nie ustępuje słynnemu Touche Eclat z YSL. Nie miałam nigdy tego drugiego, ale ufam opiniom innych dziewczyn, które trąbią o nim na okrągło na YTB.


No i na koniec pomadki. Z Rimmela  ale czerwona to linia od Kate Moss, a czarna to standardowa linia. Odcień 101 - to dupe pomadki Snob z MACa. Ufam blogerkom i widziałam sporo zdjęć. Coś w tym jest, są naprawdę podobne do siebie. No i do tego jest to bardzo twarzowy kolor. 206 - podobny jest do MAC Plink!. Więc dziewczyny miejcie oczy otwarte w drogeriach. Obie te pomadki są bardzo twarzowe i wg mnie to must have każdej dziewczyny lubiącej makeup.

Na razie to wszystko. Piszcie koniecznie czy też słyszałyście o odpowiednikach droższych kosmetyków które Wam pokazałam!

No comments:

Post a Comment