Tuesday, 12 March 2013

Perfect red.





Dla mnie czerwone usta są tak bardzo kobiece, że serio nie da się tego opisać. Podziwiam kobiety które noszą je codziennie. U mnie wygląda to tak, że kiedy chcę sobie dodać chociaż trochę pewności siebie, maluję usta na czerwono. Moje ulubione widzicie na zdjęciach. Ciemniejsza, w bardziej malinowym odcieniu jest z Catrice (niestety limitowanka), strażacka czerwień jest z Maybelline. Z Catrice można ładnie pracować. Przy wklepaniu palcami daje delikatny efekt malinowych, soczystych ust. A ciemniejszy oczywiście kiedy pojedziemy normalnie. Dodatkowo są ekstremalnie nawilżające. Czego chcieć więcej?
Poza tym parę moich inspiracji:




Dobra, a na sam koniec informuję, że uruchamiam drugą część nazwy bloga. Będzie trochę więcej mody, ha ja też mogę się bawić w przebieranki. A teraz w sumie to mój konik. I uprzedzam, od ostatniego postu się bardzo zmieniłam. W końcu minęło 1,5 roku. Nie będę się tłumaczyć, życie mnie porwało po prostu. A więc do następnego!