Saturday, 11 June 2011

Lubicie żelki? Bo ja tak! : Recenzja błyszczyka Bell Gelly Lip Gloss.


Witajcie moje obserwatorki i nie tylko!
Na początek chciałabym Was zachęcić do klikania "obserwuj" publicznie - nie bez powodu. Od początku prowadzenia bloga, obiecałam sobie, że jak ilość obserwatorów dobije do 100-tki, zrobię rozdanie. Więc to nie jest tylko mój interes ale również Wasz. Więc zachęcam gorąco!

Ostatnio pisałam do Was ze słonecznej Gdynii, dzisiaj nie jest tak słoneczna jak wtedy. Mamy za sobą naprawdę okropną pogodę, ale patrząc teraz za okno, mam nadzieję, że się rozpogodzi. Wiecie, że w tym tygodniu gościmy u siebie gwiazdy? Ja nie spotkałam jeszcze żadnej, ale może dzisiaj się wybiorę do centrum i zupełnym przypadkiem będę przechodzić koło teatru muzycznego i hotelu Gdynia :) Nauka wczoraj została oficjalnie zakończona. Oceny wystawione, srednia wysoka (niestety zachowanie nie pozwoliło mi na pasek ;p ) i w końcu mogę robić to co lubię! Spodziewajcie się nawałnicy notek :) Ok, recenzję czas zacząć!

Jak wiecie już z poprzedniego posta, nie lubię błyszczków. Moje zdanie się nadal nie zmieniło, więc postaram się wam obiektywnie ocenić ten produkt.

Obietnice producenta:

Musisz je mieć!

Ich soczyście owocowy zapach , lekka konsystencja i

odjazdowe kolorki sprawią, że zakochasz się w nich bez pamięci!

Zostań królową pocałunków!

Postaw na WOW!

Szklisty, transparentny kolor, który pokryje Twoje usta to zasługa nowoczesnej technologicznie bazy.


Zabierz je na imprezę, do kina, na randkę, na spacer i na… wakacje i ciesz się słońcem bez obaw!

Błyszczyki zawierają filtr UVB chroniący usta przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Kolory i ekspozytor:




Cena: ok 10zł / 5,5g
Dostępny w drogeriach i w internecie.

Standardowo, zacznę swoją opinię od opakowania. Producent, daje nam bardzo zgrabny kosmetyk, który każda z nas zmieści w swojej torebce. Nadruki na opakowaniu są bardzo dziewczęce - jak dla mnie za bardzo, ale myślę, że dziewczyną w wieku gimnazjum i podstawówki najbardziej przypadną do gustu.


Aplikator jest wg mnie idealny. W porównaniu z Milky Shake jest to gąbeczka, którą jednym ruchem pokryjemy usta. To lubię najbardziej. Jest tylko jedno ale, przy otwarciu może się nabrać za dużo błyszczyka i niestety ale może nam skapać przy tym ruchu na ubrania, więc uważajcie.


Ja dostałam od Bell błyszczyk w kolorze 3. Mimo, że jest transpatentny, nadaje ustom iście malinowy odcień.


Tak prezentują się moje usta nie miziane żadnym kosmetykiem.


A taki efekt daje błyszczyk z Bell. Jak widać jest to piękna, połyskująca tafla. Gelly Lip Gloss będzie się pasował do każdego makijażu, potrafi też ładnie podkreślić kolor szminki.


Ogólne wrażenia na temat błyszczyku są podobne jak w Milky Shake Klik. Utrzymuje się max godzinę, pod warunkiem, że nie będziemy nic jadły, piły itp.
Włosy kleją się do niego troszeczkę mniej, ale i tak to zjawisko czasami się zdaża. Dlatego nie lubię błyszczyków.
Zapach w opakowaniu jest mocny, malinowy - wg mnie piękny! Na ustach zaś go nie czuć.
Wydajność jest normalna jak na błyszczyk, nie znika jakoś wybitnie szybko, ale trzeba wziąć pod uwagę częste poprawki.
Nie wysusza ust, ale też ich nie nawilża, jest dla nich obojętny.
Plus za filtry! Mimo, że nie wiemy ile ich tam jest, ale zawsze jest to jakaś ochrona, szczególnie latem.

Co myślicie o tym produkcie z Bell? Spodobał Wam się? Używałycie go? Koniecznie piszcie w komentarzach!

Jest to ostatnia recenzja przysłanych mi kosmetyków z Bell. Ogólne wrażenia są naprawdę pozytywne! Ich kosmetyki są dobrej jakości, nie wyrządzają krzywdy. Polecam tę markę! Wspierajmy polskie firmy!

9 comments:

  1. Fajnie wygląda, ale też nie stosuję błyszczyków :).

    ReplyDelete
  2. Hej. Prowadzę bloga na którym umieszczam swoje fotografie. Może wpadałabyś i skomentowała najlepsze według Ciebie prace ?
    Zapraszam na is-charlie.blogspot.com :))

    ReplyDelete
  3. No to teraz czekam na twoją recenzję produktów które dostałaś od Hean :)

    ReplyDelete
  4. Heh...żelki uwielbiam :) i obawiam się, że zjadłabym go całego :D

    ReplyDelete
  5. Taaak uwielbiam żelki, koniecznie te kwaśne! Ostatnio jakoś nie używam błyszczyków :).

    ReplyDelete
  6. Zapraszam do udziału w KONKURSIE!
    Do wygrania piękna biżuteria!
    Szczegóły na moim blogu! ;)
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  7. i love żelki!:) + błyszczyki!:D

    ReplyDelete